W komentarzach do części 5 serii czytelnicy zaznaczyli, że gra nie spełnia kryteriów "mechanicznej" (jak podano na stronie Guinness), ponieważ Arsović miał wtedy rating 2200 – dziś odpowiadający około 1400 – a Nikolić był tylko o 15 punktów wyższy. W części 7 autor analizuje pozostałe kandydaty na tytuł najdłuższej gry liczącą ruchy. Czytelnicy wskazali, że porównanie z Gorkov–Golubenko jest nieuczciwe, ponieważ różnica w ratingach wskazuje na nierealne warunki. Autor przyznaje, że nie ma tu miejsca na "mechaniczność" – gra to nie była sztuczna konstrukcja, ale wynik rzeczywistego rywalizowania. Teraz badanie skupia się na innych partii, które mogą walczyć o tytuł. Czy to są gry z późniejszych dekad? Czy ktoś z nich przetrwał dłużej? Warto zauważyć, że wojna ruchów to nie tylko liczba, ale też dynamika. Arsović i Nikolić nie mieli do czynienia z komputerami, ale z sobą. W tym kontekście najdłuższa gra to nie tylko rekord, ale też świadectwo trwania. Czy w historii znajdzie się jeszcze coś, co przeklęło dzień?